“Park Narodowy Sekwoi – Największe Drzewa Na świecie” WPK cz. 8

Park Narodowy Sekwoi
Nadszedł w końcu czas na kolejny park narodowy – tym razem Park Narodowy Sekwoi ( Sequoia National Park). Spędziliśmy tam w sumie półtora dnia, śpiąc na jednym z tamtejszych campingów. Wbrew pozorom, znajdują się tam nie tylko największe drzewa na świecie, ale również góry, jaskinie, jeziora i fajne trasy do hike’u.

Gdy w końcu uporaliśmy się z naszym problematycznym samochodem (poprzedni post), skierowaliśmy GPS na Park Narodowy Sekwoi. Wstęp do parku wynosi $35 za samochód i ta wjazdówka obejmuje jeszcze Kings Canyon National Park. Jak widać, zdecydowanie opłaca się kupić roczny Annual Pass. Opłata za niego wynosi jednorazowo $80 i ma się wstęp do wszystkich parków narodowych.

POTWISHA CAMPGROUND

Ze względu na późną porę, zaplanowaliśmy przenocować na jednym z parkowych campingów. Pola namiotowe i kamperowe w parkach narodowych cieszą się sporym zainteresowaniem, dlatego warto je wcześniej zarezerwować. Nam udało się jednak dorwać miejsce bez wcześniejszego zaklepywania. Na miejscu byliśmy około 16, więc mogliśmy nawet sobie wybierać między miejscówkami. Ale im późniejsza pora przyjazdu tym gorzej. Jedno z pól namiotowych oddalone kilka mil dalej, już od początku miało tabliczkę brak miejsc. Nawet się tam nie pchaliśmy.

Wszystko na tych campingach jest fajnie zorganizowane. Informacje o zarezerwowanych polach są na bieżąco aktualizowane przez park rangers’ów. Na naszym campingu, na tablicy informacyjnej, widniała informacja, które miejscówki na dzisiejszą noc są wolne. Także, kto pierwszy ten lepszy.

Park Narodowy Sekwoi Camping

Koszt za noc to były 22 dolce. Udogodnienia: kible ze spłuczką i woda pitna. Nieopodal płynął potok, który można było wykorzystać jako łazienkę. Andy skorzystał z okazji i się tam wykąpał. Ja, ze względu na pęcherzowe problemy, spasowałam, ale wykorzystałam swój przenośny prysznic .

Każda miejscówka zaopatrzona była w stół piknikowy, palenisko i metalową skrzynię. Teren campingu jest w strefie spacerowej niedźwiadków kalifornijskich, które od czasu do czasu lubią się włamać i poczęstować przywiezionymi przez campingowiczów dobrami. Aby zapobiec tego typu kradzieżom i zminimalizować szanse na niechciane odwiedziny, należy wszelkie zapachowe przedmioty schować właśnie do tej metalowej skrzyni. Mowa tu o jedzeniu, kosmetykach i może nawet o śmierdzących skarpetkach.

My misiów nie spotkaliśmy, ale odwiedziło nas pięć sarenek. Jedna Pani nawet dała się sfotografować.

A nasza miejscówka wyglądała jak poniżej. Udało się nam wyłapać teren pod drzewem i za wzgórzem, dzięki czemu poranne promienie słońca były nam niestraszne – a to oznacza dłuższy sen.

Park Narodowy Sekwoi camping

PARK NARODOWY SEKWOI

Z rana spakowaliśmy manatki pojechaliśmy zwiedzać Park Narodowy Sekwoi. Jest to drugi najstarszy narodowy park w Stanach. Pierwszym przystankiem wycieczki, było Giant Forest Museum. Jak kogoś interesuje coś więcej, niż oglądanie tylko dużych drzew, to zaczerpnie tam sporo wiedzy, prezentowanej w ciekawy sposób – makiety, zdjęcia i gry. Ofc znajduje się tam również informacja, kibel i pitna woda :D.

Moro Rock

Zaraz obok muzeum znajduje się wejście na szlak prowadzący na skałę Moro Rock (2050 m), który ma około 4 km w jedną stronę. Pod MR można też podjechać samochodem, ale przecież trzeba rozprostować nogi! Trasa nie jest trudna, wręcz emerycka.

Podczas spaceru, można skierować się na trasę ku Hanging Rock, z której jest fajny widok na Moro Rock.

Wejście na MR nie jest niczym trudnym, ponieważ na szczyt prowadzą schody (ok. 400 stopni), a cała ścieżka jest zabezpieczona barierkami 😀

Moro Rock

Widoczki z MR oraz kawałek trasy na tę skałę, można obczaić w moim filmiku na końcu postu. Niedaleko MR znajduje się również Tunnel Log. Niestety jakoś to przespaliśmy i nie skapnęliśmy się, że ten popularny tunel w pniu znajduje się właśnie tam 🙁 .

General Sherman Tree

Parę kilometrów od Giant Forest Museum, znajduje się trasa do sekwoi o nazwie General Sherman Tree. Objętość drewna w drewnie 😛 , czy jak kto woli – miąższość drewna, wynosi 1487 m³, dzięki czemu, Generał wygrywa rankingi i jest uznany za największe drzewo świata. Co nie oznacza, że jest najwyższy! Pan Sherman mierzy “jedyne” 84 metry wysokości, a najwyższym drzewem, z resztą też sekwoją, jest Hyperion, który urósł na 115,61 metra. Jak na tak ogromną atrakcję, to parking jest dość mały, dlatego trochę kluczyliśmy, żeby ogarnąć dla siebie miejsce. Do “drzewka” prowadzi piesza trasa w dół ( około 15 min) – wygładzona, ogrodzona, kolejny emerycki spacer. 🙂 Jakimś cudem nie zrobiłam zdjęcia Generałowi, ale za to na moim filmiku, można obczaić tego giganta. A niżej jeszcze parę zdjęć z parku.

Park Narodowy Sekwoi
Park Narodowy Sekwoi

Po zwiedzeniu głównych atrakcji parku sekwoi, udaliśmy się dalej, do kolejnego parku narodowego – Kings Canyon National Park…

Share

1 Response

  1. 27 listopada, 2019

    […] Park Narodowy Sekwoi odhaczony, trzeba jechać dalej. Ze względu na to, że w całym parku nie ma zasięgu, a my się nie przygotowaliśmy, to nie wiedzieliśmy co będzie naszym kolejnym punktem noclegowym. […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *