“Niedoceniany Kings Canyon National Park” – WPK cz. 9

Kings Canyon National Park
Wielki Kanion, Yosemite, czy Yellowstone to miejscówy typu must see. Każdy zna, każdy coś słyszał. Być w Stanach i nie odwiedzić jednego z nich, to prawie jak w Stanach nie być. A co z Kings Canyon National Park pytam się?! – Yyyy, a co to jest?

Park Narodowy Sekwoi odhaczony, trzeba jechać dalej. Ze względu na to, że w całym parku nie ma zasięgu, a my się nie przygotowaliśmy, to nie wiedzieliśmy co będzie naszym kolejnym punktem noclegowym.

Zaraz obok Parku Sekwoi znajduje się kolejny park narodowy o nazwie Kings Canyon National Park. Całe szczęście, pomiędzy oboma parkami, znajduje się trochę cywilizacji – czyt. wi-fi w visitors center.

Kings Canyon National Park, pomimo że ma przydział parku narodowego, to nie jest jakoś specjalnie oblegany. Może to wynika z tego, że droga prowadząca przez jego tereny, prowadzi donikąd. Ślepa uliczka. Tą samą drogą co się wjechało, trzeba wyjechać. Nie widzę innego powodu małego zainteresowania, bo nieraz kopara mi opadała na widoki jakie oferowało to miejsce.

WIELKA SZKODA! BO WIDOKI JADĄC DO LUB Z, SIĘ TAK RÓŻNIĄ, ŻE PRAWIE WGL SIĘ NIE ZAUWAŻA, ŻE TO TA SAMA DROGA!

Dodatkowo, dobrym powodem na to, żeby odwiedzić to miejsce, są oficjalne, darmowe campingi!

Convict Flat Campground

Ten tytuł wyżej, to nazwa naszego campingu. Czyli tłumacząc na polski, wychodzi na to, że spaliśmy na campingu skazańców. Co jest w sumie prawdą, bo z tablic informacyjnych wynikało, że drogi Kings Canyon National Park były budowane przez więźniów. Osadzeni, w celu odpoczynku i spanka, udawali się właśnie w okolice tego campingu.

Miejscówka jest pięknie położona, z każdej strony otaczają ją góry i pagórki. Ogółem, im głębiej się zapuścić w Kings Canyon National Park, tym lepiej. Cała droga prowadzi w dół, więc gdy dotrzemy już na samo “dno”, czyli tam, gdzie kończy się droga, to otaczają nas naprawdę wysokie i spektakularne szczyty! A widoczek z campingowych terenów był taki:

Kings Canyon National Park - Convict Flat Campground

I niech ktoś mi powie, że spanie po hotelach jest lepsze!

Gdy tam dotarliśmy, nie było nikogo. Camping jest mały, bo na około 10 miejsc. Toaleta typu kibel z dziurą w ziemi, stół piknikowy i palenisko. Dalej, za krzaczorami, siedzibę w kamperze ma stały rezydent tego miejsca. Słychać go głównie po chodzącym agregatorze.

Ze względu na to, że byliśmy tam sami, mój instynkt podpowiadał mi, że tego wieczoru, życie odbierze nam ten stały rezydent. Pewnie tylko czeka, w tym swoim kamperze, na zbłąkane dusze jak my. Gdyby tak zajrzeć przez okno jego “domku”, znaleźlibyśmy słoje z różnymi organami. Tak wiem… XD

W związku z moimi obawami, patrzyłam z nadzieją na każdy nadjeżdżający samochód, licząc na to, że skręci i zatrzyma się na noc. No i się doczekałam! Można spać spokojnie, bo przecież stały rezydent, nie zaatakuje, gdy jest więcej ludzi. 😀

Gdy poszliśmy w kimę, nieopodal nas rozbili się kolejni towarzysze. Obudzili nas koło 23.00 jakimś wielkim hałasem. Conajmniej jakby mieli zabrać ze sobą bębny i w nie walić. Była to meksykańska familia, która w 4 literach miała to, że nie są na campingu sami. Dzieci latały, oni krzyczeli no i te “bębny”. My w sumie jesteśmy cierpliwi, ale po godzinie tej nawalanki, Andy wstał i poprosił kulturalnie – “shut the f*** up, PLEASE”, bo to już serio było nie do zniesienia.

Przynajmniej jeżeli stały rezydent ma się na kogoś rzucić, to ma potencjalne ofiary 😛

Z rana wesoła familia już od szóstej dawała się we znaki. Nie pozostało nic innego jak wstać i ruszyć w długą.

Kings Canyon National Park

Na terenie parku znajdują się wodospady, jaskinie, trasy do hike’u i dużo więcej. My zwiedziliśmy go typowo na leniucha, czyli głównie w samochodzie, zatrzymując się w co ciekawszych spotach – jak np. Grizzly Falls.

Na leniucha, czy nie, warto naprawdę odwiedzić ten park, nawet jeżeli tylko z okna samochodu. O jego małej popularności, może nawet świadczyć wielkość punktu informacyjnego znajdującego już w samym parku – Cedar Grove Visitor Center. Taka trochę chatka Puchatka, a punkty info w innych arkach narodowych, są zwykle dość sporych rozmiarów i mają dużo odwiedzających.

Kings Canyon National Park
To nie chmury, tylko uwalone okno xD

Trasa w obie strony ma około 120 km, nie jest to dużo i nie zajmuje sporo czasu. Spokojnie można uporać się z tym w pół dnia.

Wjeżdżając do Parku Narodowego Sekwoi, opłata za wjazd ($35), obejmuje również Kings Canyon Park. Więc zobacz to, za co zapłaciłeś/aś! 😀 .

(chyba powinnam zostać jakimś ambasadorem tego parku xD )

Jedziemy do Fresna

Naszym kolejnym przystankiem miało być Yosemite. Chcieliśmy przed wyprawą do kolejnego parku podładować baterie, uzupełnić zapasy, spędzić noc w motelu i może zwiedzić trochę miasto o pięknej nazwie Fresno 😛 .

Trzy pierwsze punkty się nam udały, z ostatnim niekoniecznie. Otóż okazało się, że Fresno, to typowa, duża, miastowa dziura. Ba! Niebezpieczna dziura! Tylko 7% miast jest bardziej niebezpiecznych w Stanach od Fresna, także ten… Gdy szukaliśmy noclegu, wiele komentarzy hotelowo-motelowych brzmiało “nie czuliśmy się tam bezpiecznie”, “dzielnica wygląda na podejrzaną”, “nocleg na jedną noc, na pewno nie dłużej”. Ostatecznie udało się nam znaleźć średnio tani nocleg (ok. $80) w Travelodge. Nie mam najlepszego zdania o tych motelach, bo jest syfiasto. Deska klozetowa była tak stara, że była miejscami aż czarna od wytarcia… serio to jest taki problem wymienić deskę? O robalkach w prysznicu nie wspomnę ;). Wybraliśmy ten motel tylko ze względu na to, że nie było komentarzy o niebezpiecznym towarzystwie i o pluskwach w łóżku… I był blisko Walmart i In-N-Out Burger.

Taaaaak, Stany to jednak nie Europa. Nie żeby w Euro, takie rzeczy się nie zdarzały, ale za średniej wysokości cenę noclegu, raczej karaluchów w prysznicu się nie spodziewasz. Plus Travelodge to naprawdę spora motelowa sieciówka. Czyżbym miała pecha? Czy może taki syfik jest w Stanach tolerowany?

Ze względu na to, że miasto Fresno nie miało za dużo do zaoferowania, resztę wieczoru spędziłam na grze w The Sims :D. Gram w nie od prawie 20 lat. Ale czwórka ssie.

W filmiku poniżej, trochę ruchomych obrazków z Kings Canyon National Park. Zaczyna się od 9:11.

Share

1 Response

  1. 1 grudnia, 2019

    […] noclegu w motelu (poprzedni post), naładowaniu baterii w telefonach/laptopach i odświeżeniu się pod gorącą, prysznicową wodą, […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *